Przejdź do głównej zawartości

tusz deni carte

No to dzisiaj kolejna recenzja tuszu do rzęs! :) Tym razem trochę mniej znanej firmy( a przynajmniej dla mnie) deni carte. Tusz mam w posiadaniu dzięki wygranej w rozdaniu. Sama pewnie nie zakupiłabym go, bo nigdy nie miałam do czynienia z kosmetykami z tej firmy. Od niedawna, a dokładnie od przedwczoraj ten tusz stał się moim ulubieńcem. 


Mam dość posklejane rzęsy na tym zdjęciu- wiem, wiem, ale ja tak lubię :) 

Szczoteczka dość niepozorna, ale naprawdę fajna. Ułatwia malowanie. Nie jest ani za duża, ani za mała. Idealna jak dla mnie.





Czy zauważyłam aż 10x większą objętość? 

No nie przesadzajmy. 
Jednak wystarczyły tylko dwie warstwy, aby osiągnąć naprawdę fajny i mocny efekt.

Konsystencja

Od razu mnie zachwyciła. Tusz nie jest typowo"mokry",  jak większość mascar na początku.

Podsumowując: Dobrze pogrubia, unosi rzęsy. Wytrzymuje cały dzień, nie podrażnia oczu, łatwo się zmywa.

Aktualnie MÓJ ULUBIENIEC.

Komentarze

  1. dla mnie taki zwyczajny :) ja bardzo lubię Maybelline Rocket

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też go mam, ale ten dla mnie jest lepszy :)

      Usuń
    2. ooo to chętnie wypróbuje ;) zaktualizowałam notkę i dodałam zdjęcia włosów ;)

      Usuń
  2. Szczoteczka taka jak lubię :) Jak gdzieś spotkam to na pewno kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nigdy nic z tej firmy, ale szczoteczka wyglada zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  4. Wg mnie chyba zbyt mocno skleja rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
  5. mój aktualny to L'oreal false lash Wings jest rewelacyjny, polecam :)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy w życiu nie słyszałam o tej firmie :) Aktualnie poszukuję jakiegoś fajnego tuszu.

    Masz prześwietne oczy, piękne są :)

    Dodaję do obserwowanych, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię posklejanych rzęs, ale jak Tobie pasuje to cieszę się. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skleja Ci rzęsy i tworzy efekt "owadzich nóżek". Nie wiem, czy jest taki fajny :P
    Ale grunt, że Ty się w nim dobrze czujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o tej firmie, a moim ulubieńcem od dłuższego czasu jest Loreal volume millions lashes,którego pokochałam od pierwszego użycia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że nieco skleja, ale i tak wygada fajnie :) ja jestem wierna 2000 calorie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czaję się już na pewien tusz od firmy Astor, jednak czekam na promocję -40% :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetnie wyglada na rzęskach!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam innej maskary Deni Carte 3w1 i jest super.Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczny makijaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny efekt! Masz prześliczne rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za odwiedziny i komentarz u mnie:)

    Ja tej firmy też nie znam, więc i tusz nieznany:) Chociaż w moim przypadku każdy tusz daje zadowalające dla mnie efekty:)

    Miłego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie wygląda chociaż ja nie lubię takiego efektu. Wolę dobrze rozdzielone i wydłużone rzęsy, a ostatnio doklejam sztuczne dla wzmocnienia efektu :P Oszustka ze mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny blog.Serdecznie zapraszam do mnie,obserwujemy?;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie podobają mi się takie posklejane rzęsy. Ja preferuje szczególnie wydłużenie i lekkie pogrubienie. O tej marce nigdy nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Szczotka z Rossmanna, lepsza niż tangle teezer?!

"Dtangler" - szczotka z Rossmanna. Czy, aby tańszy zamiennik tangle teezer?
Miałam już dwie szczotki tangle teezer, standardową wersję oraz kompaktową. Z obu byłam zadowolona, jednak wciąż to nie było TO. Podczas, gdy większość zachwalała tangle teezery, ja odczuwałam niedosyt. Tak więc nieustannie poszukiwałam nowej szczotki. Już od dawna miałam ochotę wypróbować detangle, ale nie mogłam jej nigdzie znaleźć. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dzień przed wyjazdem znalazłam tę o to szczotkę w Rossmannie! Od razu postanowiłam kupić, wypróbować i zdać Wam relacje.








Igiełki nie kłują, są elastyczne. Można wykonywać tą szczotką taki sam masaż jak tangle teezerem, tylko z tą różnicą, że dtangler posiada rączkę! Co dla mnie jest ogromnym plusem, który bardzo ułatwia rozczesywanie włosów.




Cena: 20zł, bez grosza :)

Porównanie tangle teezer, a dtangler: 
tangle teezer: +dobrze rozczesuje
+ wygładza
+ nie elektryzuje
+ posiada idealne igiełki
- niszczy końcówki
- wysoka cena

szczotka z Rossmann…

Kolejne rzęsy Aliexpress, czyli ja i moje uzależnienie rzęsowe! FALSE LASHES

Witajcie Kochani!
Ci, którzy już dłużej są ze mną na blogu zapewne się domyślają, że mam obsesję rzęsową. Owszem, mam i nie zamierzam nawet temu zaprzeczać! Zgadzam się z tym w 100%. Dla mnie rzęsy są ozdobą całej twarzy.. może przesadzam, ale no cóż. Pamiętajcie, pisze Wam to osoba z obsesją na ich punkcie :D  Jednak dłużej nie przedłużając przechodzę już do meritum posta.
Już raz pokazywałam Wam paczkę z Aliexpress, gdzie zamówiłam sobie pędzel. Dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam rzęsy, które zamówiłam również z tej stronki.
Zacznę od tego, jak prezentują się "na mnie":


Jednak jak widać po zdjęciu (lub może nie widać? :D ) nie przyklejam całego paska rzęs, a jedynie połowę. Taki efekt odpowiada mi najbardziej. Nie jest nachalny, jedynie optycznie powiększa mi oko. Może tylko czasami nakładam cały pasek, ale to raczej na jakieś większe wyjścia, a powyższy look jest moim codziennym.

Znajdują się na niezauważalnym na oku, bezbarwnym paseczku, są mięciutkie i na szczęście nie błys…

Ślimak, mały wybawca? Aliexpress w akcji.

KREM ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA Krem ten zamówiłam na chińskiej stronie, jaką jest aliexpress. Wielokrotnie już o niej pisałam na blogu, więc nie będę się rozwodzić dłużej nad tym co to za stronka i przejdę do konkretów. Ten mały bohater był przez wielu wychwalany na przeróżnych grupach aliexpressowiczow, w większości zbierając prawie same pozytywne opinie. Kosztuje naprawdę niewiele, bo około 6 zł. Stąd postanowiłam, że zaryzykuje i sprawdzę czy faktycznie jest taki dobry. Wiele od niego wymagałam, gdyż pamiętam, że mój wcześniejszy krem ze śluzem ślimaka sprawił, że moja cera była rozjaśniona, nawilżona, jędrna i ogólnie cały jej stan się poprawił. Poza tym, czytając same pozytywy.. też chciałam być zadowolona :)