wtorek, 30 grudnia 2014

Podsumowanie 2014 roku.


Witajcie Kochane!

Myślę, że dzisiejszy dzień jest idealny, aby napisać podsumowanie całego roku, gdyż już jutro sylwester.Tak nawiasem mówiąc.. ale ten rok zleciał, sama nawet nie wiem kiedy. Trochę żałuję, że się kończy. Fajnie jest być w roczniku, który skończył właśnie 18 lat. Natomiast 19 staje się już dla mnie trochę za dużą liczbą. W głębi serca chciałabym się zatrzymać w tych 18. No cóż, ale rzeczywistości nie zmienię. Tak więc, podsumowując cały ten rok był dla mnie mnie dobry oraz udało mi się spełnić jedno marzenie, a dokładnie- pojechać za granicę. W czerwcu odwiedziłam Norwegię i to na dość długi okres czasu. Dzięki temu wiem, że lot samolotem nie jest straszny + kocham podróżować, chociaż to już wiedziałam od dawna w sumie. Mam nadzieję, że w następnym roku też uda mi się wyjechać za granicę- i to nawet możliwe, że już w  lutym odwiedzę Berlin. 

Poza tym w tym roku (jeszcze obecnym) nauczyłam się większej organizacji czasu, co w 2015r chcę jeszcze bardziej zaostrzyć oraz w końcu muszę wziąć się za naukę. Matura sama się nie napisze. 

Kolejną rzeczą, którą nauczyłam się w tym roku jest fakt, że zrozumiałam, że naprawdę wszystko jest możliwe, jeżeli walczysz o to i starasz się dojść do celu za wszelkie skarby. Jednak nic nie przychodzi od tak, trzeba sobie na wszystko zapracować. 

Częste powiedzenie, które niektórzy mogą uznać za oklepane- "dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą" dla mnie jest prawdą, której się trzymam. Tak samo jak jeśli możesz marzyć, to możesz to zrobić. 



Dziękuję Wam za cały ten rok !

W 2015r. planuję pisać jeszcze więcej postów na bloga, gdyż ostatnio zrobił mi się mały zastój. Mam w tym roku szkolnym maturę, więc mam nadzieję, że zrozumiecie. Dodatkowo chcę trochę rozszerzyć bloga, nie pisząc tylko i wyłącznie o kosmetykach, ale również filmach, książkach, serialach + różnego typu przemyśleniach. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Udanego sylwestra! :*


piątek, 26 grudnia 2014

Święta, święta i po świętach ;-)


Witajcie Kochani!

Święta, święta i po świętach. Minęły mi one jak zawsze bardzo szybko. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała i nieustannie padał deszcz oraz wiał wiatr. Jednak mimo pogody, świąteczny czas spędziłam bardzo dobrze. Teraz czekać tylko na sylwestra, który wciąż jest jedną wielką zagadką. Jak co roku zresztą :D 

+ mam dla Was kilka zdjęć najlepszego sernika mojej mamy





Użyła do niego twarożku firmy wieluń i dzięki temu był jeszcze lepszy niż zazwyczaj. Polecam Wam wypróbowanie go na kanapki oraz jak najbardziej do pieczenia. Jest przepyszny! 




Pewnie wiecie, że sekret udanego sernika tkwi głównie w twarogu, a więc zapamiętajcie "Wieluń - mój ulubiony". Nazwa adekwatna do tego co sądzę! :D




I to tyle na dzisiaj ode mnie.
Pochwalcie się teraz, jak Wasze święta minęły :)


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wesołych świąt!


Witajcie Kochani! :)

Chciałabym życzyć Wam wesołych, spokojnych świąt w gronie rodzinnym oraz dużo zdrówka jeszcze w tym oraz w następnym roku. 

Abyście najedli się do syta bez wyrzutów sumienia, a następnie szybko spalili dodatkowe kalorie. 

Codzienne smutki odeszły w niepamięć chociaż na czas świąteczny.

Sylwestra spędzili hucznie z najlepszą ekipą na świecie aż do samego rana :)




Nie wiem jak Wy, ale ja świąt niestety wciąż nie czuję, a za oknem prawdziwa jesień.. No cóż, pewnie znowu pory roku się pomieszają.

Jeszcze raz wesołych! :D




piątek, 19 grudnia 2014

Hity 2014 roku! :)


Witajcie Kochane!

Zaraz święta oraz rozpoczęcie 2015r, a więc postanowiłam już pokazać Wam moje hity, jeszcze tegorocznego roku. W prawdzie nie ma ich za dużo i dwa z nich są na pewno przez Was znane. Mam tutaj na myśli wodę termalną uriage i suchy szampon batiste.


Zaczynając od lewej:

- krem FLODOMAX. 
Trochę o nim: Wyjątkowo łagodny i skuteczny krem stworzony dla ochrony szczególnie delikatnej skóry dziecka, narażonej na otarcia zaczerwienienia spowodowane używaniem pieluszek. Krem działa łagodząco na skórę i tworzy barierę ochronną przed działaniem czynników zewnętrznych, takich jak np. mocz, mogący powodować podrażnienia. Krem może być stosowany do łagodzenia skutków odparzeń i odmrożeń pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień i zaczerwień oraz skóry trądzikowej w celu zachowania jej dobrej kondycji i ochrony. Zawarty w kremie tlenek cynku posiada właściwości antybakteryjne i ściągające, odżywczy olej ze słodkich migdałów, dzięki zawartości cennych kwasów omega-6 i -9, wygładza i przywraca skórze równowagę lipidową. Pantenol przyspiesza jej regenerację, a lanolina działa zmiękczająco i wygładzająco. 

-Krem dd od Ladycode by Bell
Bardzo się polubiliśmy. Pozostawia na mojej skórze efekt rozpromienionej i nawilżonej cery, a w dodatku nie ciemnieje, za co wielki plus! Jednak nie polecałabym go dla osób, które oczekują od podkładu jakiegoś spektakularnego krycia.

-suchy szampon Batiste
Tutaj prezentuję Wam moją ulubioną wersję zapachową. Wydaje mi się, że działania tego szamponu nie muszę Wam wyjaśniać :)

-woda termalna Uriage
Uwielbiam odświeżać sobie nią twarz, stała się codziennym elementem mojej pielęgnacji.


No i to tyle :)
A jak Wasi ulubieńcy?


piątek, 12 grudnia 2014

Motywacja- skąd ją czerpiemy?


Witajcie!
Tak jak po tytule zapewne się domyślacie mój dzisiejszy post będzie dotyczył motywacji, a właściwie skąd ją czerpiemy.

Moim zdaniem motywacja wypływa naprawdę bardzo często z zazdrości.




Spójrzmy na to z takiej perspektywy: co nas motywuje do ćwiczeń, zmiany wyglądu, nauki lub też lepszej pracy? Oczywiście robimy to głównie dla siebie, jednak poniekąd z przyczyn prostych- czyli zazdrości. W innych ludziach znajdują się nasze cele jak np. widzimy u znajomej, że schudła i wygląda o wiele lepiej oraz czuję się szczęśliwsza. 

Jak na to reagujemy? " Ja też tak chcę". O właśnie! i tutaj znajduje się ten mały zalążek naszej motywacji, wypływający z zazdrości. 

Oczywiście wiem, że nie u każdego tak działa, dlatego jestem ciekawa jak to jest z Wami, czy Wy też sądzicie, że zazdrość wpływa na motywację, czy raczej nie? :)

Miłego wieczoru! :*


sobota, 6 grudnia 2014

Cudne rzęsy za 3zł.



Witajcie Kochani!
Zapraszam Was na post dotyczący sztucznych rzęs, za jedyne 3zł! i mimo tak niskiej ceny, są naprawdę dobrej jakości. Powiedzmy, że taka tańsza alternatywa dla rzęs z Ardell. Trochę się z nimi nakombinowałam w przycinaniu, aby były idealne, ale w rezultacie było warto :)




Są mięciutkie, wyglądają całkiem naturalnie i znajdują się na przezroczystym paseczku, dzięki czemu rzęsy przypominają bardziej kępki niż całość.
Oczywiście Ardell i tak są dla mnie najlepsze, ale te znajdują się również na wysokiej pozycji, a są dużo tańsze :)



Ja od razu zamówiłam kilka opakowań. Za taką cenę nie ma co sobie żałować. Zwłaszcza, że już niedługo wiele okazji do nałożenia ich. Chociaż tak właściwie w zwykły weekend i tak lubię czasami nałożyć sztuczne rzęsy.



I jak Wam się podobają? :)



środa, 3 grudnia 2014

Perfumy, Carlo Bossi.


Perfumy, Carlo Bossi.
SHE ELEGANCE





Od producenta: 

Typ: kwiatowo-owocowo-cytrusowo-drzewny
Świeży orientalny zapach wyrażający wolność i seksapil. Dla młodych spontanicznych , podążających za modą kobiet.

Nuta głowy: mandarynka, grapefruit , kwiat jabłoni 

Nuta serca: róża, śliwka, frezja 

Nuta bazy: drzewo cedrowe, wanilia, drzewo sandałowe, jodła balsamiczna



Moja opinia: 
Perfumy są bardzo specyficzne, gdyż na początku pachną typowo cytrusowo, a takowy zapach w ogóle nie przypadł mi do gustu. Jednak po ok. 10 minutach zmienia się on z nielubianego przeze mnie zapachu na typowo orientalny, który już bardzo lubię. Nie jest on duszący, idealny na jesienne dni. Na ciele utrzymuje się bardzo długo. Wieczorem jest jeszcze wyczuwalny :)



Buteleczka perfum (może tutaj akurat tego nie widać) przypomina ciało kobiety. Powiem Wam, że po raz pierwszy spotykam się z taką i w sumie fajny pomysł, oryginalny z pewnością. Zwykłe flakoniki są nudne.

Podsumowując: Fajne perfumy na jesień i zimę :)


niedziela, 30 listopada 2014

No, bo przecież w święta Bożego Narodzenia "najważniejsze" są PREZENTY.


Witajcie Kochane!
Dzisiaj nie przychodzę do Was z postem kosmetycznym, gdyż chciałam poruszyć inny temat, a dokładnie świąteczny. Jako, że niedługo święta Bożego Narodzenia stwierdziłam, że muszę poruszyć temat prezentów oraz całej tej idei świątecznej. Naprawdę denerwuje mnie to, że ludzie przed świętami zamiast myśleć o tym, aby spędzić miło czas z rodziną, zajmują sobie głowę problemami głównie wystroju oraz prezentów. Jeżeli spotykamy się w szerszym gronie, a w naszej głowie pojawia się myśl" O nie, muszę kupić ładniejszy prezent niż ktoś tam". To coś tu jest nie tak. Przecież nie o to chodzi! 

Święta to nie głównie prezenty. Mogę to każdemu powtarzać, ciągle. Rozumiem, fajnie jest sprawić prezent bliskiej nam osobie, a jeszcze lepiej widzieć uśmiech na jej twarzy, znaczący, że prezent się podobał. Jednak jest to tylko dodatek świąteczny. Cała ta magia nie powinna opierać się tylko na prezentach.

A Wy, jaki macie pogląd na święta?
Czy jesteście może z tych, którzy świąt nie obchodzą i wyjeżdżają na wakacje? Bo wiem, że i tacy się znajdą. Nie chcę tego krytykować, każdy postępuje jak chce. Jednak największy ból sprawia mi to, jak inni sądzą, że bez wielkiego prezentu i obficie ozdobionej choinki świąt nie będzie. Podkreślam, to tylko dodatki do atmosfery świątecznej, a nie same święta. Więc ludzie, nie biegajcie po sklepach z obłędem w oczach, płacząc, że nie możecie wybrać dla kogoś prezentu. Lepiej pomóżcie w pracach nad świątecznym stołem. 


To tyle ode mnie na dzisiaj. Do następnego :*



czwartek, 27 listopada 2014

Moja owsianka :)


Witajcie Kochane!

Dzisiaj kolejny post z serii kulinarnej. 
Muszę Wam się do czegoś przyznać.. Uwielbiam owsiankę! Moim zdaniem ma ona same plusy, nie dość, że jest dla nas źródłem wielu wartościowych składników odżywczych, tak niezbędnych w naszym codziennym funkcjonowaniu( zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy jemy mniej warzyw i owoców), to jeszcze kosztuje grosze oraz oczywiście jest przepyszna. Można ją modyfikować wszelako, w zależności od tego co kto lubi oczywiście. Ja preferuję spożywanie jej raczej na słodko, a najlepiej w wersji z żurawiną, bananami i orzechami. Ewentualnie jej czekoladową wersję... 

Hm, tak czekoladowa owsianka to jest to, również przepadłam w tej wersji smakowej. O ile ciekawi Was jak sporządzam takową owsiankę, to oczywiście również mogę dodać o niej post.

Jednakże dzisiaj przechodzę do Was z przepisem na wersję z sokiem malinowym, żurawiną, pestkami dyni, kawałkami banana oraz jabłka.


Potrzebne składniki:

- płatki owsiane (ja dodaję ok. 5 łyżek)
- 1/2 szklanki mleka
- żurawina
- sok malinowy
- pestki dyni
- jabłko
- banan

Sposób przygotowania: Do gotującego się mleka wsypuję płatki owsiane, które następnie gotuję na małym ogniu przez następne 5 minut. W międzyczasie kroję jabłko na małe kawałki, którymi wykładam spód naczynia przygotowanego na owsiankę. Kiedy jest już gotowa przelewam ją do wcześniej przygotowanego naczynia z jabłkami. Następnie dodaję trochę soku malinowego oraz pokrojonego banana, pestki dyni i żurawinę. No i gotowe :)

Szybkie, smaczne i sycące! Dla mnie idealne na każdy poranek :)



poniedziałek, 24 listopada 2014

Barwa, Barwa Ziołowa, Szampon do włosów przetłuszczających się.


Witajcie Kochane!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją, jednak teraz szamponu, z którym przez ostatnie dni bardzo się polubiłam. Butelka jest bardzo prosta, jednak niech Was to nie zmyli, nie jest to żaden bubel.



Od producenta: 

Krystalicznie czysty szampon z naturalnym ekstraktem z Pokrzywy przeznaczony jest do pielęgnacji włosów przetłuszczających się. Siła odżywczych składników zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu się skóry głowy, dzięki czemu włosy na dłużej zachowują świeżość i puszystość. Regularne stosowanie sprawia, że włosy stają się zdrowe, mocne, lekkie i podatne na układanie.
Szampon nie zawiera silikonu obciążającego włosy. 


Skład:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Cocamidopropylamine Oxide, Hydrolyzed Keratin, Propylene Glycol, Urtica Dioica Extract, Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Salicylate, CI 19140, CI 42080, CI 15985.






Moja opinia:
Szampon fenomenalnie oczyszcza włosy! To jego największy plus i zapewne to przyczynia się do tego, że po 2 dniach moje włosy jeszcze dosyć świeżo wyglądają. Więc obietnice producenta spełnione. Bardzo lubię po niego sięgać również, dlatego, że wydobywa z moich włosów lekki blask. Nigdy nie są jakieś cudowne, jednak po tym szamponie są znośne i może mniej się plączą? :) Chociaż nie wiem czy to do końca zależy od szamponu. Jego zapach jest specyficzny, jednak mi jak najbardziej odpowiada. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić, że wydobywa się z butelki za duża ilość szamponu, więc trzeba na to uważać.

Podsumowując: Bardzo się polubiliśmy i sięgnę po niego jeszcze nie raz.

Możecie zakupić go tutaj: KLIK
a jego cena to: 5,49 zł / 480 ml


niedziela, 23 listopada 2014

Barwa, Miss, Krem do stóp z neutralizatorem zapachu.








Od producenta: 

Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji stóp. Zawarty w nim ekstrakt z szałwi lekarskiej hamuje wydzielanie potu, triklosan działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Witamina E zapobiega wysuszaniu naskórka, alantoina łagodzi podrażnienia, gliceryna delikatnie nawilża skórę. Krem dobrze się wchłania, a dzięki zawartości mentolu daje uczucie przyjemnego chłodu i świeżości.

Szczególnie polecany do stóp ze skłonnością do nadmiernego pocenia się.Produkt przebadany dermatologicznie.



Skład: 

Aqua, Cetearyl, Alcohol, Paraffinum, Liquidum, C12-15, Alkyl, Benzoate, Ceteareth-20, Prpylene Glycol, Dimethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Salvia, Officinalis Extracts, Lanolin, Tocopheryl Acetate, Menthol, Triclosan, Allantoin, Perfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butenpharabyl, Propylparaben, Isobutylparaben, Citric Acid, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.







Moja opinia: 

Z kremem polubiłam się, przede wszystkim za jego bardzo szybką wchłanialność. 

Jeżeli chodzi o jego działanie to jestem zadowolona z uczucia przyjemnego chłodu, które również łączy się z nawilżeniem moich stóp. Jednak jeżeli ktoś poszukuje rozgrzania na zimę, to trochę nie bardzo. 

Moje stopy nie pocą się, więc w tej kwestii akurat się nie wypowiem. Jednak wydaje mi się, że dzięki temu chłodzeniu, coś musi być na rzeczy :)

 Niestety, ale posiada również minusy, a dokładnie jest mały i średnio wydajny, więc na pewno szybko nastąpi jego denko.

Podsumowując: Polecam, jeżeli ktoś szuka czegoś co złagodzi obolałe lub przemęczone stopy miłym uczuciem chłodu.

Można zakupić tutaj: KLIK

Jego cena: 5,49zł/75ml






piątek, 21 listopada 2014

Barwa, Barwy Harmonii, Mydło różane


Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją różanego mydła w kostce Barwy Harmonii. Muszę przyznać, że nie za często sięgam po taką formę mydeł, gdyż częściej wybieram te płynne. Jednak teraz zaczynam się zastanawiać, czy aby właściwy jest mój wybór. Z tym już od samego początku bardzo się polubiłam :)

 

Od producenta:

Mydło różane powstało w oparciu o recepturę, której tradycja sięga 1949 roku. Baza mydła została pozyskana z naturalnego oleju palmowego, co zapewnia niezwykłą delikatność w pielęgnacji skóry. Główny składnik mydła, ekstrakt z dzikiej róży działa antyseptycznie i tonizująco, Masło shea gwarantuje nawilżenie i ochronę przed wysuszeniem. Zawarta w mydle witamina E od lat znana ze swoich właściwości odmładzających zapewni ochronę przed starzeniem. Mydło zostało przebadane dermatologicznie. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Produkt nie był testowany na zwierzętach. 

Skład: 

Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Parfum, Palm Acid, Palm Kernel Acid, Sodium Chloride, Tetrasodium EDTA, Etidronic Acid, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Rosa Canina Flower Extract, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 12490.



Mydło pod względem wizualnym ma bardzo ładne opakowanie, trochę przypominające mi styl vintage, a ono samo jest różowe oraz pachnie naprawdę intensywnie, co dla mnie jest jak najbardziej na plus. Jednak nie każdy musi być zadowolony z intensywnego zapachu. No cóż, ja na pewno jestem :D 

Teraz jeżeli chodzi o działanie:

- mydło nie wysusza, a wręcz nawilża dłonie, po jego użyciu są naprawdę gładkie. Jest to super rozwiązanie, szczególnie kiedy myjemy często ręce, wtedy produkty myjące na pewno nie powinny być wysuszające.
- dobrze się pieni, mam wrażenie, że przy kontakcie z wodą staje się kremem
- nie pozostawia żadnego nieprzyjemnego osadu na dłoniach 
- nie podrażnia, ani nie uczula, więc alergicy moim zdaniem spokojnie mogą po nie sięgnąć
- po umyciu, zapach utrzymuje się na ciele
-jest wydajne, a jest go 200g- sporo jak na kostkę :)

Podsumowując: Jestem na tak!
Kosztuje, jak dla mnie niewiele, jak za takie mydełko, a dokładnie: 7.99

Dostepne jest tutaj:KLIK
Z tego co wiem, można je znaleźć również w Rossmannie, ale nie jestem pewna czy w każdym.



wtorek, 18 listopada 2014

Krem do rąk, który został moim "numerem 1"


Witajcie Kochane!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją świetnego kremu do rąk, który oficjalnie stał się moim hitem.  

(Barwa, Miss, Krem pielęgnacyjny do rąk i paznokci oliwkowy z ekstraktem z shiitake)



Od producenta:


Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry rąk i paznokci. Dzięki zawartości wyciągu z owocu drzewa oliwnego i azjatyckiego grzybka shiitake dostarcza skórze niezbędnych witamin i soli mineralnych. Zawartość alantoiny i gliceryny sprawia, że skóra jest gładka, miękka i elastyczna. Krem szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy. Chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
Szczególnie polecany dla skóry wymagającej silnej regeneracji.





Ode mnie: 

Krem jest naprawdę  świetny. Skóra po jego użyciu jest  gładka i przyjemnie nawilżona, a ponadto nie pozostawia żadnej tłustej warstwy.

 Jego wchłanialność jest wręcz ekspresowa. Po prostu uwielbiam takie kremy.

 Teraz punkt kulminacyjny to: zapach! Jest obłędny, sama nie wiem co on mi przypomina, ale jest piękny.


Muszę przyznać, że chyba jeszcze nigdy żaden krem nie przypadł mi tak do gustu. 



Skład:

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Stearate, Dimethicone, Glycerin, Petrolatum, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Lentinus Edodes Extract, Olea Europaea Extract, Allantoin, Butylene Glycol, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Imidazolidinyl Urea, Citric Acid, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool. 


Możecie zakupić go tutaj: KLIK

Cena wynosi: 4,79zł/100ml
Co dla mnie malutko jak za taki świetny krem.



niedziela, 16 listopada 2014

Antybakteryjny tonik do skóry tłustej i trądzikowej.


Witajcie Kochane!

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją. Tym razem coś do pielęgnacji twarzy. Ciekawe? Więc zapraszam do czytania :)



Na wstępie przedstawię Wam obietnice producenta oraz cenę: 

Specjalnie dobrany zestaw składników aktywnych pozwala skutecznie zwalczyć objawy trądziku i nadmierne błyszczenie się skóry. Działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejszając wydzielanie sebum. Redukuje blizny potrądzikowe, oczyszcza i zwęża pory. Działa antyseptycznie, dezynfekuje i wysusza, a jednocześnie zapewnia optymalne nawilżenie, zatrzymując wilgoć w skórze, kojąc i łagodząc podrażnienia.
Cena: ok. 12.29 zł/ 200ml



Moja opinia: 

Świeża i czysta skóra bez uczucia ściągnięcia- potwierdzam w stu procentach. W dodatku pachnie owocowo, bardzo orzeźwiająco. Także z pewnością umila mi on poranki, budząc do życia. Jeżeli chodzi o walkę z niedoskonałościami to jeszcze nie jestem w stanie stwierdzić, może po drugiej buteleczce bardziej się wypowiem w tej kwestii. Ponieważ tak, zamierzam kupić kolejną. Plus za faktyczne zniwelowanie błyszczenia się skóry. Jestem posiadaczką cery mieszanej, więc jak już się pewnie domyślacie potrzebuję niwelacji błysku w strefie T :D


A co zawiera?

 


Ja używam wieczorem po kąpieli oraz rano przed nałożeniem makijażu. W ciągu dnia raczej uważam to za zbędną część, zwłaszcza, że prawie codziennie mam jakiś puder lub podkład na twarzy. Więc nie bardzo mogę użyć wtedy toniku. 

Podsumowując: Produkt narazie dla mnie bardzo dobry, zobaczymy jak będzie jak osiągnie denko. Jednak jak narazie: Polecam gorąco, idealny na poranki :)


Produkt możecie zamówić tutaj: KLIK



Baza Essence vs Eveline! Wielkie starcie.


Witajcie Kochane!

Lubicie podkreślać swoje rzęsy? 
To dobrze trafiłyście, mam dzisiaj dla Was porównanie dwóch baz pod tusz do rzęs. Bazy te mają jeszcze bardziej uwidocznić nasze rzęsy, dzięki zwiększeniu objętości :)




Porównuję bazę z Essence do kultowej, pewnie przez większość z Was znanej bazy z Eveline. Oczywiście każdy oczekuje innego efektu, więc Wam niekoniecznie musi się spodobać ta sama baza co mi, a zwłaszcza, że i tak każda z nas ma inne rzęsy. No dobra zaczynajmy!

Baza Eveline:

Plusy:
+ma właściwości odżywcze
+ podkręca rzęsy
+ lekko pogrubia
+ nie osypuje się
+ nie pozostawia białego osadu

Minusy:
- nie widzę tych właściwości 
pielęgnacyjnych na rzęsach, niestety
- za lekko pogrubia

Baza Essence:

Plusy:
+ dobrze pogrubia
+ wydłuża rzęsy
+ podkręca rzęsy
+ nie osypuje się

Minusy:
- trzeba dobrze zakryć białe ślady
- trzeba uważać, żeby nie przesadzić, 
bo wtedy może sklejać



Teraz szczoteczkiPo lewej- Essence, po prawej- Eveline. Osobiście wolę Essence, bo ta z Eveline lekko drapie, co utrudnia aplikację. Jeżeli chodzi o cenę to Eveline: ok. 13zł, a Essence 11zł. 

Podsumowując: Ja wolę bazę z essence, gdyż daje mocniejszy efekt. Niestety, ale nie jest ona bez wad, tak jak wspominałam wyżej. Jednak mogę jej to wybaczyć i zostanę z nią na dłużej :)

Tyle ode mnie, do następnego! :)



czwartek, 13 listopada 2014

No i się skusiłam, a miałam nic nie kupować!


Witajcie Kochane!

Jak tam u Was wyglądają sprawy z promocją, jaka jest dostępna w Rossmannie?  Ja oczywiście stwierdziłam, że nic nie będę kupować, ale ostatecznie skończyło się na zakupach.. "Wybaczcie, jestem tylko kobietą" :)


Na szczęście zakupiłam tylko 3 rzeczy. Pewnie teraz zastanawiacie się czemu tylko 3, skoro promocja jest 1+1, a no dlatego, że moja koleżanka wzięła taki sam tusz do rzęs. Co skutkowało oczywiście tym, że cena jego została podzielona przez nas na pół. Czyli zapłaciłam za niego jedynie 18,50zł. Za puder i pomadkę zapłaciłam ok. 23zł. 


Jeżeli chodzi o pomadkę to jest ona naprawdę bardzo intensywnie różowa. Zakochałam się w tym kolorze. Jednak nie był to wybór od tak o, już od dawna czaiłam się na niego. No i teraz wiem, że pasuje mi! :) Może zrobię Wam recenzje, o ile chcecie takową, ciekawa jestem ile będzie wytrzymywać na ustach.



Na puder skusiłam się dzięki krążącym opiniom o nim na blogach. Widziałam, że wiele z Was bardzo go ceni, dlatego mam nadzieję, że i ja będę z niego zadowolona i na długo mi posłuży. 



 Jeżeli chodzi o tusz to już wiem, że go uwielbiam. Możliwe, że o nim też będzie recenzja, bo według mnie to trochę specyficzny tusz i trzeba do niego odpowiednio podejść.

No i to tyle na dzisiaj. 
A jak Wasze zakupy? :)