Przejdź do głównej zawartości

Deni Carte, Róż do policzków

Witajcie Kochane!

Dzisiaj pogoda naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Dzięki niej już poniedziałek nie wydaje się być taki okropny. Słuchawki w uszach i powrót na pieszo do domu w słoneczku- tego mi brakowało. Co lepsze- nawet zgrzałam się, a byłam w lekkiej kurteczce :) Nic tylko się cieszyć. Wraz z wiosną zapewne będę dodawać jeszcze więcej postów- bo oczywiście będę mieć odpowiednie oświetlenie, aby wykonywać zdjęcia do nich. W dzisiejszym przychodzę do Was z recenzją różu z Deni Carte.





Od producenta: Miękki i lekki róż do policzków odmładza, rozświetla cerę, uwydatnia kości policzkowe i wyszczupla twarz, a także dodaje jej ciepła. Dzięki swojej delikatnej konsystencji łatwo się rozprowadza. 

Ode mnie: Kolor różu jest w ciepłej, bardzo ładnej tonacji. Pasuje do mojego kolorytu twarzy. Bardzo łatwo się rozprowadza, nie pozostawia plam. Jest dostępny aż w 15 odcieniach, dlatego moim zdaniem warto obejrzeć się za nim :)

Cena: ok.10zł

+ dodaję, ponieważ jedna z Was chciała zobaczyć jak prezentuje się na buzi:


Komentarze

  1. W opakowaniu wygląda na bardzo intensywny, aż się przestraszyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cenowo bardzo przyjemny, nigdy wcześniej go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie wygląda! Nie znam w ogóle tej marki, jedynie o niej słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
  4. mam podobny kolor różu z Wibo i jestem z niego zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda na bardzo ciemny. Pokażesz jak wygląda na twarzy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na twarzy nie jest ciemny. Jasne, że pokażę. Jutro postaram się zdjęcia zrobić :)

      Usuń
  6. Dla mnie mógłby być odrobinę za ciemny, ale spośród 15 odcieni na pewno jakiś bym wybrała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ładny kolor :)
    o firmie tej jeszcze nic nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie uzywam rozu, bo mam buźkę czerwona - raczej policzki. Lubie bronzer, badz rozswietlajaco-bronzujące perełki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używam różu ale ten bardzo mi się podoba i chyba się przekonam do róży :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie :)
    Obserwuję :)
    simplefashioneffect.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. róż jest tani, a jeżeli jest dobry to warto się skusić :)
    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie używam różu , ale tylko dlatego ze nie umiem:)Mam z Loreal ale po kilku podejściach odłożyłam , może przyjdzie jego czas, kiedy znów zacznę próbować "z czym to się je" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie znam tej firmy :O
    ja bardzo lubię wielobarwny róż Strawberry Frapucino z Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. wygląda bardzo ciekawie ;) choć ja nie używam różów, ale podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na prawde dobra cena i kolor w opakowaniu wydsje sie śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Prezentuje się bardzo łądnie:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładnie się prezentuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na twarzy wygląda jak koralowy.Jaki to jest numerek ?

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo fajnie wygląda na buźce :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zostałaś nominowana! http://coconutsbeauty.blogspot.com/2014/03/nominacja-do.html

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. podoba mi się efekt jaki uzyskałaś na buzi:)

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo ładnie prezentuje się na buźce ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo fajny róż widze ;) ładnie prezentuje się na buzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. w opakowaniu wydaje się bardzo ciemny,ale na buzi..magia;d masz mega rzęsy i usta :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Na Tobie prezentuje się o wiele lepiej niż w opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Szczotka z Rossmanna, lepsza niż tangle teezer?!

"Dtangler" - szczotka z Rossmanna. Czy, aby tańszy zamiennik tangle teezer?
Miałam już dwie szczotki tangle teezer, standardową wersję oraz kompaktową. Z obu byłam zadowolona, jednak wciąż to nie było TO. Podczas, gdy większość zachwalała tangle teezery, ja odczuwałam niedosyt. Tak więc nieustannie poszukiwałam nowej szczotki. Już od dawna miałam ochotę wypróbować detangle, ale nie mogłam jej nigdzie znaleźć. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dzień przed wyjazdem znalazłam tę o to szczotkę w Rossmannie! Od razu postanowiłam kupić, wypróbować i zdać Wam relacje.








Igiełki nie kłują, są elastyczne. Można wykonywać tą szczotką taki sam masaż jak tangle teezerem, tylko z tą różnicą, że dtangler posiada rączkę! Co dla mnie jest ogromnym plusem, który bardzo ułatwia rozczesywanie włosów.




Cena: 20zł, bez grosza :)

Porównanie tangle teezer, a dtangler: 
tangle teezer: +dobrze rozczesuje
+ wygładza
+ nie elektryzuje
+ posiada idealne igiełki
- niszczy końcówki
- wysoka cena

szczotka z Rossmann…

Kolejne rzęsy Aliexpress, czyli ja i moje uzależnienie rzęsowe! FALSE LASHES

Witajcie Kochani!
Ci, którzy już dłużej są ze mną na blogu zapewne się domyślają, że mam obsesję rzęsową. Owszem, mam i nie zamierzam nawet temu zaprzeczać! Zgadzam się z tym w 100%. Dla mnie rzęsy są ozdobą całej twarzy.. może przesadzam, ale no cóż. Pamiętajcie, pisze Wam to osoba z obsesją na ich punkcie :D  Jednak dłużej nie przedłużając przechodzę już do meritum posta.
Już raz pokazywałam Wam paczkę z Aliexpress, gdzie zamówiłam sobie pędzel. Dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam rzęsy, które zamówiłam również z tej stronki.
Zacznę od tego, jak prezentują się "na mnie":


Jednak jak widać po zdjęciu (lub może nie widać? :D ) nie przyklejam całego paska rzęs, a jedynie połowę. Taki efekt odpowiada mi najbardziej. Nie jest nachalny, jedynie optycznie powiększa mi oko. Może tylko czasami nakładam cały pasek, ale to raczej na jakieś większe wyjścia, a powyższy look jest moim codziennym.

Znajdują się na niezauważalnym na oku, bezbarwnym paseczku, są mięciutkie i na szczęście nie błys…

Ślimak, mały wybawca? Aliexpress w akcji.

KREM ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA Krem ten zamówiłam na chińskiej stronie, jaką jest aliexpress. Wielokrotnie już o niej pisałam na blogu, więc nie będę się rozwodzić dłużej nad tym co to za stronka i przejdę do konkretów. Ten mały bohater był przez wielu wychwalany na przeróżnych grupach aliexpressowiczow, w większości zbierając prawie same pozytywne opinie. Kosztuje naprawdę niewiele, bo około 6 zł. Stąd postanowiłam, że zaryzykuje i sprawdzę czy faktycznie jest taki dobry. Wiele od niego wymagałam, gdyż pamiętam, że mój wcześniejszy krem ze śluzem ślimaka sprawił, że moja cera była rozjaśniona, nawilżona, jędrna i ogólnie cały jej stan się poprawił. Poza tym, czytając same pozytywy.. też chciałam być zadowolona :)