środa, 24 czerwca 2015

Tusz do rzęs Erato.


Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją tuszu do rzęs Erato

Erato Volumizing Mascara 8 ml

SKŁAD
Unikalność i skuteczność produktu, którą możemy zaobserwować już po 15 dniach regularnego stosowania, gwarantuje kompleks substancji o uzupełniającym się działaniu.

Widelash™ główny składnik aktywny, który wzmacnia włókno oraz cebulkę włosa, a także zwiększa syntezę keratynocytów w cebulce
Keratyna (podstawowe białko budujące skórę, włosy i paznokcie) – wypełnia ubytki w strukturze rzęsy i zapobiega powstawaniu nowych, przez co rzęsy są widocznie wzmocnione
Panthenol – działa nawilżająco. Łatwo wnika w głąb skóry, gdzie ulega przekształceniu w kwas pantotenowy, czyli właściwą witaminę B5. W przypadku włosów działa ochronnie i kondycjonująco, wbudowując się w ich strukturę, przez co nadaje im objętość i je pogrubia.




Szczoteczka bardzo dobrze rozdziela rzęsy, a już nie jednokrotnie wspominałam Wam, że u mnie trudno o to. Jednak faktycznie tusz spisuje się w tej kwestii fantastycznie. 






Niestety na dobrym rozdzieleniu kończą się zalety tego tusz. Moim zdaniem maskara ta ani nie pogrubia, ani nie wydłuża. Żeby efekt był widoczny trzeba nałożyć co najmniej 3 warstwy, a nie zawsze każdy ma tyle czasu rano. Cena tego produktu to 98zł, a w zestawie otrzymujecie 3 szczoteczki. Ja do testów otrzymałam jedynie jedną i na niej opieram swoją recenzję. 

Jeżeli chodzi o wartości odżywcze tego tuszu, to szczerze po około 3 tygodniach nie zauważyłam żadnej różnicy w moich rzęsach. Sądzę jednak, żeby efekty były widoczne, to trzeba używać tego produktu o wiele dłużej niż ja.



Ja raczej nie wrócę do tej maskary. Uwielbiam mocno wytuszowane rzęsy, a poza tym cena mnie nie zachęca :( Jednak jeżeli ktoś ceni sobie naturalność na rzęsach i lubi perfekcyjne rozdzielenie, to jak najbardziej polecam powyższy tusz. 


19 komentarzy:

  1. Mam jej pełną wersję :) i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie widziałam wpis u Kasi na temat tegoż tuszu i całkiem fajnie się prezentował, ale wiadomo, każda ma inne rzęsy, inny kształt oka i inaczej dany tusz się będzie prezentował. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zachęcił mnie też tusz. Ja lubię reczej intensywny efekt na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja lubię je za to, ze świetnie rozdzielają :)

      Usuń
  5. Myślę, że byłoby mi szkoda pieniędzy na taki tusz... jeśli chodzi o mnie to moje rzęsy są dłuugie i wystarczy mi zwykły tusz do rzęs np. z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mimo wszystko szkoda, ze nie pokazałaś efektu na rzęsach, szczoteczka bardzo mi sie poodba

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, ze nie wrzuciłaś efektu na rzęsach, ale po opinii wnioskuję, że raczej nie warto sięgać po maskarę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Serio cena odstrasza a efekt naturalnych rzes mozna uzyskac za pomoca mascary z golden rose tej rozowej city. Style czy jakos tak a kosztuje o ponad 80% mniej
    Zapraszam do mnie www.redbarmaid.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy, ciekawy :)

    bardzo przydatne! :)

    Kilka przydatnych porad jak dobierać torebki do butów :)
    http://encore4u.blogspot.com/2015/06/jak-dobrac-torebke-do-butow.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Też lubię raczej mocno wytuszowane rzęsy, dlatego mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli mam ochotę na delikatnie podkreślone rzęsy, to sięgam po "Pump Up" od Lovely :D i to za aż 10 zł! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Już gdzieś widziałam ten tusz i wtedy też nie dostał najlepszej oceny, więc jestem przekonana, że sama go nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam o tej marce, szkoda ze sie nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)