Przejdź do głównej zawartości

Naturalny peeling myjący do twarzy.


Witajcie Kochane!
Dzisiaj mam dla Was do zaprezentowania peeling, który został stworzony przez nową markę naturalnych kosmetyków aptecznych- Be organic.

Trochę o marce: 

W wyjątkowej serii produktów do pielęgnacji twarzy i ciała połączyłyśmy wyciągi z roślin długowiecznych, wiecznie zielonych i przystosowanych do życia w ekstremalnych warunkach. Dodałyśmy certyfikowane naturalne oleje, znane ze swoich wyjątkowych właściwości odżywczych, i roślinne substancje tradycyjnie stosowane w łagodzeniu problemów skórnych, bezpieczne dla skóry wrażliwej i alergicznej. Zrezygnowałyśmy z wykorzystania składników syntetycznych, substancji pochodzenia zwierzęcego i testów na zwierzętach, a produkcję powierzyłyśmy certyfikowanej fabryce. Kosmetyki o przyjemnej konsystencji i delikatnych zapachach zamknęłyśmy w biodegradowalnych opakowaniach, by móc cieszyć się zmysłową przyjemnością nie rezygnując z troski o środowisko.

Tworząc be organic myślałyśmy o produktach, których same chciałybyśmy używać i które poleciłybyśmy przyjaciółkom i przyjaciołom – tak, jak czynimy to teraz.





Od producenta: 
Delikatne złuszczanie skóry twarzy wspiera procesy regeneracji, reguluje wydzielanie sebum i pomaga utrzymać optymalny poziom nawilżenia, redukując zmarszczki i przywracając równomierny koloryt. Be organic Peeling myjący do twarzy BAMBUS & RYŻ wspiera codzienne oczyszczanie i stymuluje naturalną odnowę włókien kolagenowych, pozostawiając skórę gładką, doskonale nawilżoną i promienną.




Moja opinia:
Rzadko używam peelingów, a jak już jakiś mam, to staram się, aby nie był on zbyt mocny dla mojej skóry. Z pewnością cera skłonna do wyprysków nie za bardzo lubi mocne zdzieraki, no chyba, że naprawdę bardzo rzadko..

 Jednak powyższy produkt można używać spokojnie dwa razy w tygodniu, bez obaw, nie ryzykując jakimkolwiek podrażnieniem. Skóra po nim  jest przyjemnie odświeżona, wygładzona i lekko rozjaśniona. Idealnie przygotowana do nałożenia kremu. Odpowiada za to zawarty w produkcie ryż oraz bambus. 

Buteleczka produktu jest bardzo estetyczna i moim zdaniem przykuwająca uwagę. W sklepie z pewnością spojrzałabym na ten peeling :D No cóż, jestem wzrokowcem. 



Na daną chwilę jestem jak najbardziej na tak i polecam ten kosmetyk!  Mam nadzieję, że po zużyciu całego opakowania będę widziała jeszcze większe efekty. 

Link do produktu: KLIK



Komentarze

  1. nie znam produktu

    ______________________
    fashion fashion
    www.justynapolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam marki, ani produktu. Podoba mi się buteleczka i ryż w składzie. Oliwka ryżowa np. łagodzi podrażnienia, więc duży plus dla producenta. Ja używam peelingu z pompką Ziaja. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteśmy na rynku od bardzo niedawna ale mam nadzieję, że nasze kosmetyki przypadną Wam do gustu i zostaniemy z Wami na stałe.

      Usuń
  3. Słyszałam już trochę o tej marce i muszę przyznać, że jest bardzo interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie testuję ich krem do twarzy i jak na razie całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam, ale chętnie wypróbuję :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy się nie spotkałam z tym kosmetykiem, ale opakowanie ma naprawdę piękne.

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham ostatnio naturalne kosmetyki i aż chłonę to czego nie znam,bo chcę poznawać :D
    zapamiętam ten produkt i dzięki za jego bogatą opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też tylko naturalne kosmetyki wciąż :D

      Usuń
  8. O świetny musi być! :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. zapewne jak go już skończę to będe marudzić to samo :(

      Usuń
  10. Nie przepadam za peelingami myjącymi ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o firmie. Ja bardzo lubię mocne peelingi. Ostatnio poznałam korund i go pokochałam. To coś co moja cera uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już dawno czaiłam się na korund, ale jakoś wyszło mi z głowy po czasie. Dzięki za przypomnienie! :)

      Usuń
  12. Nie miałam jeszcze okazji używać kosmetyków tej firmy, ale zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawią mnie te kosmetyki,po opisie mają zadatki na stałe miejsce w mojej łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda fajnie, lubię takie delikatne peelingi no i dodatkowy plus za to, że to kosmetyk naturalny.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Szczotka z Rossmanna, lepsza niż tangle teezer?!

"Dtangler" - szczotka z Rossmanna. Czy, aby tańszy zamiennik tangle teezer?
Miałam już dwie szczotki tangle teezer, standardową wersję oraz kompaktową. Z obu byłam zadowolona, jednak wciąż to nie było TO. Podczas, gdy większość zachwalała tangle teezery, ja odczuwałam niedosyt. Tak więc nieustannie poszukiwałam nowej szczotki. Już od dawna miałam ochotę wypróbować detangle, ale nie mogłam jej nigdzie znaleźć. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dzień przed wyjazdem znalazłam tę o to szczotkę w Rossmannie! Od razu postanowiłam kupić, wypróbować i zdać Wam relacje.








Igiełki nie kłują, są elastyczne. Można wykonywać tą szczotką taki sam masaż jak tangle teezerem, tylko z tą różnicą, że dtangler posiada rączkę! Co dla mnie jest ogromnym plusem, który bardzo ułatwia rozczesywanie włosów.




Cena: 20zł, bez grosza :)

Porównanie tangle teezer, a dtangler: 
tangle teezer: +dobrze rozczesuje
+ wygładza
+ nie elektryzuje
+ posiada idealne igiełki
- niszczy końcówki
- wysoka cena

szczotka z Rossmann…

Kolejne rzęsy Aliexpress, czyli ja i moje uzależnienie rzęsowe! FALSE LASHES

Witajcie Kochani!
Ci, którzy już dłużej są ze mną na blogu zapewne się domyślają, że mam obsesję rzęsową. Owszem, mam i nie zamierzam nawet temu zaprzeczać! Zgadzam się z tym w 100%. Dla mnie rzęsy są ozdobą całej twarzy.. może przesadzam, ale no cóż. Pamiętajcie, pisze Wam to osoba z obsesją na ich punkcie :D  Jednak dłużej nie przedłużając przechodzę już do meritum posta.
Już raz pokazywałam Wam paczkę z Aliexpress, gdzie zamówiłam sobie pędzel. Dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam rzęsy, które zamówiłam również z tej stronki.
Zacznę od tego, jak prezentują się "na mnie":


Jednak jak widać po zdjęciu (lub może nie widać? :D ) nie przyklejam całego paska rzęs, a jedynie połowę. Taki efekt odpowiada mi najbardziej. Nie jest nachalny, jedynie optycznie powiększa mi oko. Może tylko czasami nakładam cały pasek, ale to raczej na jakieś większe wyjścia, a powyższy look jest moim codziennym.

Znajdują się na niezauważalnym na oku, bezbarwnym paseczku, są mięciutkie i na szczęście nie błys…

Ślimak, mały wybawca? Aliexpress w akcji.

KREM ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA Krem ten zamówiłam na chińskiej stronie, jaką jest aliexpress. Wielokrotnie już o niej pisałam na blogu, więc nie będę się rozwodzić dłużej nad tym co to za stronka i przejdę do konkretów. Ten mały bohater był przez wielu wychwalany na przeróżnych grupach aliexpressowiczow, w większości zbierając prawie same pozytywne opinie. Kosztuje naprawdę niewiele, bo około 6 zł. Stąd postanowiłam, że zaryzykuje i sprawdzę czy faktycznie jest taki dobry. Wiele od niego wymagałam, gdyż pamiętam, że mój wcześniejszy krem ze śluzem ślimaka sprawił, że moja cera była rozjaśniona, nawilżona, jędrna i ogólnie cały jej stan się poprawił. Poza tym, czytając same pozytywy.. też chciałam być zadowolona :)