Przejdź do głównej zawartości

Nicole, perfumy.




Już nie na jednym blogu pojawił się wpis o perfumach Nicole. Teraz czas na mnie! Ja wybrałam sobie do przetestowania zapach LOLITA LEMPICKA. Cóż, sama nie wiedziałam czego powinnam się po nim spodziewać, ale skuszona recenzjami, że ten o to zapach jest taki cudowny, postanowiłam spróbować. Chcecie wiedzieć jak mi się spodobały owe perfumy? To zapraszam do recenzji!

http://www.nicole-cosmetics.com/












Otrzymałam próbkę 30ml perfum, zamkniętych w dobrze wykonanym flakoniku. Przede wszystkim prosto, porządne, idealnie do torebki, czyli to co lubię. Nic nie zacina, wydobywa się odpowiednia ilość perfum za pierwszym psiknięciem, ani nie za dużo, ani nie za mało. Niby prosta sprawa, a i tak nie każdy perfum potrafi sprostać. 






Nicole 007: irys, bluszcz, fasola tonka, fiołek, anyż gwiaździsty, wanilia, lukrecja, migdały 


Zapach jest bardzo kwiatowy, co by się zgadzało z opisem. Lecz mimo widocznie wyczuwalnej kwiatowej woni, lekko przebija się słodycz. Zmysłowy, kobiecy, jednak na pewno nie za słodki. Nie do końca mnie oczarował, ale również go nie skreślam. Perfumy mi się spodobały, ale po prostu nie jest to zapach, którym mogłabym się psikać już ciągle i ciągle, nie jest to mój must have.

Perfumy są bardzo trwałe. Nawet następnego dnia wciąż czuję je na swoich ubraniach. Przyznam szczerze, że mam ochotę na wypróbowanie większej ilości perfum Nicole :D
Jakie polecacie?







Komentarze

  1. Ja tez mam ale zapach trochę zbyt ostry na teraz :/ na jesień / zimę będzie idealny :) ciekawa jestem jak ten Twój pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wąchałam je kiedyś na jednym stoisku jak byłam dużo młodsza i z tego co pamiętam - pięknie pachniały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam odpowiednik chloe i jabłuszka - oba zapachy bardzo przypadły mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę sie zaopatrzyć w większą ilość tych perfum :) są idealne do torebki

      Usuń
  4. Również testuję ich perfumkę :) Niedługo napiszę jego recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś mieli dużo stoisk, a teraz to po znikało.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Szczotka z Rossmanna, lepsza niż tangle teezer?!

"Dtangler" - szczotka z Rossmanna. Czy, aby tańszy zamiennik tangle teezer?
Miałam już dwie szczotki tangle teezer, standardową wersję oraz kompaktową. Z obu byłam zadowolona, jednak wciąż to nie było TO. Podczas, gdy większość zachwalała tangle teezery, ja odczuwałam niedosyt. Tak więc nieustannie poszukiwałam nowej szczotki. Już od dawna miałam ochotę wypróbować detangle, ale nie mogłam jej nigdzie znaleźć. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dzień przed wyjazdem znalazłam tę o to szczotkę w Rossmannie! Od razu postanowiłam kupić, wypróbować i zdać Wam relacje.








Igiełki nie kłują, są elastyczne. Można wykonywać tą szczotką taki sam masaż jak tangle teezerem, tylko z tą różnicą, że dtangler posiada rączkę! Co dla mnie jest ogromnym plusem, który bardzo ułatwia rozczesywanie włosów.




Cena: 20zł, bez grosza :)

Porównanie tangle teezer, a dtangler: 
tangle teezer: +dobrze rozczesuje
+ wygładza
+ nie elektryzuje
+ posiada idealne igiełki
- niszczy końcówki
- wysoka cena

szczotka z Rossmann…

Kolejne rzęsy Aliexpress, czyli ja i moje uzależnienie rzęsowe! FALSE LASHES

Witajcie Kochani!
Ci, którzy już dłużej są ze mną na blogu zapewne się domyślają, że mam obsesję rzęsową. Owszem, mam i nie zamierzam nawet temu zaprzeczać! Zgadzam się z tym w 100%. Dla mnie rzęsy są ozdobą całej twarzy.. może przesadzam, ale no cóż. Pamiętajcie, pisze Wam to osoba z obsesją na ich punkcie :D  Jednak dłużej nie przedłużając przechodzę już do meritum posta.
Już raz pokazywałam Wam paczkę z Aliexpress, gdzie zamówiłam sobie pędzel. Dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam rzęsy, które zamówiłam również z tej stronki.
Zacznę od tego, jak prezentują się "na mnie":


Jednak jak widać po zdjęciu (lub może nie widać? :D ) nie przyklejam całego paska rzęs, a jedynie połowę. Taki efekt odpowiada mi najbardziej. Nie jest nachalny, jedynie optycznie powiększa mi oko. Może tylko czasami nakładam cały pasek, ale to raczej na jakieś większe wyjścia, a powyższy look jest moim codziennym.

Znajdują się na niezauważalnym na oku, bezbarwnym paseczku, są mięciutkie i na szczęście nie błys…

Ślimak, mały wybawca? Aliexpress w akcji.

KREM ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA Krem ten zamówiłam na chińskiej stronie, jaką jest aliexpress. Wielokrotnie już o niej pisałam na blogu, więc nie będę się rozwodzić dłużej nad tym co to za stronka i przejdę do konkretów. Ten mały bohater był przez wielu wychwalany na przeróżnych grupach aliexpressowiczow, w większości zbierając prawie same pozytywne opinie. Kosztuje naprawdę niewiele, bo około 6 zł. Stąd postanowiłam, że zaryzykuje i sprawdzę czy faktycznie jest taki dobry. Wiele od niego wymagałam, gdyż pamiętam, że mój wcześniejszy krem ze śluzem ślimaka sprawił, że moja cera była rozjaśniona, nawilżona, jędrna i ogólnie cały jej stan się poprawił. Poza tym, czytając same pozytywy.. też chciałam być zadowolona :)