sobota, 11 lipca 2015

Szczotka z Rossmanna, lepsza niż tangle teezer?!





"Dtangler" - szczotka z Rossmanna. Czy, aby tańszy zamiennik tangle teezer?

Miałam już dwie szczotki tangle teezer, standardową wersję oraz kompaktową. Z obu byłam zadowolona, jednak wciąż to nie było TO. Podczas, gdy większość zachwalała tangle teezery, ja odczuwałam niedosyt. Tak więc nieustannie poszukiwałam nowej szczotki. Już od dawna miałam ochotę wypróbować detangle, ale nie mogłam jej nigdzie znaleźć. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dzień przed wyjazdem znalazłam tę o to szczotkę w Rossmannie! Od razu postanowiłam kupić, wypróbować i zdać Wam relacje.









Igiełki nie kłują, są elastyczne. Można wykonywać tą szczotką taki sam masaż jak tangle teezerem, tylko z tą różnicą, że dtangler posiada rączkę! Co dla mnie jest ogromnym plusem, który bardzo ułatwia rozczesywanie włosów.





Cena: 20zł, bez grosza :)

Porównanie tangle teezer, a dtangler: 

tangle teezer:
+dobrze rozczesuje
+ wygładza
+ nie elektryzuje
+ posiada idealne igiełki
- niszczy końcówki
- wysoka cena

szczotka z Rossmanna:
+ dobrze rozczesuje
+ wygładza
+ nie niszczy końcówek
+ nie elektryzuje
+ posiada rączkę
+ jest tańsza
- nie poręczna w podróży
Same oceńcie, która szczotka lepsza :)



30 komentarzy:

  1. jak zniszczy mi się tangle teezer to będę myśleć co kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać, jeju... 20 zł :)

      Usuń
  3. Ja jestem zadowolona z TT :)
    http://paulisiowe-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam TT i nie zamienię go na nic innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chcę teraz z naturalnego włosia ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym się mogła nawet grabiami czesać, moje włosy nie czują żadnej różnicy między TT, a tanią szczotką z pierwszej lepszej drogerii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi TT nie niszczy końcówek ;) Czasami zastanawiałam się, jakby to było, gdyby TT miała rączkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jest o wiele wygodniej z rączką:D

      Usuń
  8. A mi tangle teezer bardzo odpowiada :) Nie zauważyłam, żeby niszczył końcówki, czytając to dość mocno się zdziwiłam ;o No i bez rączki mi wygodnie tak czy siak. Ale na pewno plus, że tańsza, jak ktoś nie mógł sobie pozwolić na TT to może sobie tą kupić teraz :)

    http://saveyourself-kt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam kiedyś o tym, że niszczy i sama to zauważyłam po czasie:(

      Usuń
  9. Fajna, ale ja i tak jestem wierna TT :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Też wolę szczotki z rączką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. oo, ciekawa alternatywa dla TT :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Swoje TT nadal nie mam, więc pewnie go już nie kupię :P.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie póki co nie przekonują te szczotki, ani TT, ani ta Rossmanowska :) Ja używam z Remingtona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam bardzo lubię swój TT i mi na szczęście nie niszczy końcówek;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam jakąś z Avonu i bardzo ją lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja uwielbiam moje dwa TT, jedyne, co mnie wkurza, to że mi ciągle z ręki wypada :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja uwielbiam mój TT, ale przydałaby mi się osobna szczotka pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niedawno Anwen robiła ankietę, czy TT rzeczywiście niszczy włosy. Wg osób ankietowanych TT nie niszczy włosów. Ciekawa jestem Twojej szerszej opinii na ten temat, bo widzę, że wspomniałaś, że TT zniszczyło Ci końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  19. tej nie miałam, ale aż się skuszę :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  20. Przez pewien czas używałam TT w kompakcie i jego podróbki... no cóż, nie widziałam między nimi różnicy :) Później spróbowałam TT Orginal i jakoś bardzo się do niej przyzwyczaiłam. Ale skoro ta jest tańsza, to pewnie spróbuję - zresztą mój kot łasi się ciągle do mojego TT, więc może sprawię mu własną wersję - linieje mi strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam dwa TT i Wet Brush, więc szczotka mi nie potrzebna, ale przyznam, że ciekawa propozycja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie do niedawna był to zbędny gadzet, jednak ostatnio bardzo wyszarpałam sobie włosy czesząc je w pośpiechu grzebykiem i teraz mam za swoje... Może jednak się za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam okazji spotkać się z Dtanglerem. Nawet jej nigdzie nie widziałam. Chyba muszę się rozejrzeć po Rossmannach. :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Chcę ♥ Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzi się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio chyba gdzieś mignęła mi w Rossmannie. Kto wie, może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)