Przejdź do głównej zawartości

Szczoteczka do oczyszczania twarzy-hit czy kit?


Rival de Loop, Clean & Care, szczoteczka do oczyszczania twarzy

Przez dłuższy czas nie zwracałam uwagi na jakiekolwiek recenzje szczoteczek do twarzy. Czułam, że to coś niepotrzebnego i zbędnego dla mnie. Wiecie, coś na zasadzie "wymyślili sobie kolejny niepotrzebny hit, aby przyciągnąć kupców", a jak widać obecnie sama jestem w posiadaniu takowej szczoteczki. Śmieszne, ale jednak się skusiłam. Czyli standardowo na początku jak jest na coś fala to nie zwracam na to uwagi, a później chcę to mieć :)


Od producenta
Szczoteczka do czyszczenia twarzy Rival de Loop to zaawansowane narzędzie pielęgnacyjne, które, pomaga zachować młody i zdrowy wygląd skóry. Wyposażona jest w 4 wymienne głowice (w tym 2 normalne szczoteczki i 2 miękkie dla wrażliwej skóry), aby skutecznie wyeliminować zanieczyszczenia twarzy, tłuszcz, pozostałości kosmetyków, plamy ułatwiając tym samym wchłanianie produktów do pielęgnacji skóry i poprawiając elastyczność cery. 
Efekty: Przyśpiesza odnowę komórek, odmładza i spowalnia procesy starzenia się skóry. Nadaje matowej cerze blask i świeży wygląd poprawiając krążenie na powierzchni skóry rozjaśniając koloryt skóry. 
Wyniki: Po zastosowaniu szczotki do twarzy skóra staje się gładka i miękka. Szczotka usuwa martwy naskórek, a także oczyszcza pory mogące prowadzić do powstawania zaskórników i innych problemów ze skórą. 


Przygotowanie i stosowanie

Nałóż niewielką ilość środka czyszczącego na skórę. Oczyść twarz od szyi do linii włosów, przesuwając szczoteczkę okrężnym ruchem przez wszystkie części twarzy z wyjątkiem okolic oczu. Należy unikać dostania się mydła do ust. Nie wolno naciskać na skórę zbyt mocno gdyż mogłoby to doprowadzić do wystąpienia bólu. Po zakończeniu stosowania szczoteczki do oczyszczania twarzy konieczne jest dokładne wysuszenie skóry. Wskazówki: Po użyciu szczoteczki do twarzy należy ponownie oczyścić twarz, aby usunąć wszelkie zanieczyszczenia ( martwy naskórek) powstałe przez ruch szczoteczki; należy zastosować krem lub balsam. Umyj szczoteczkę i pozostaw ją do wysuszenia tak aby była gotowa do ponownego użytku.

Moja opinia
Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że to strzał w 10. Nigdy nie czułam odpowiedniego oczyszczenia skóry, chociaż zawsze staram się dobrze wykonywać demakijaż. Szczoteczka stała się dla mnie małym wybawieniem. Staram się stosować ją co 2 dzień, bo jednak codziennie to jak na moją skórę byłoby za dużo. Trzeba pamiętać, że używanie takiej szczoteczki to jak peeling, gdzie pozbywamy się martwego naskórka, o czym mogliście wyczytać wyżej z obietnic producenta. Dlatego też lepiej nie stosować szczoteczki, gdy mamy na twarzy niedoskonałości lub rany. 




Jakie efekty uzyskałam? 
Na efekty nie musiałam długo czekać, były niemalże natychmiastowe. Po pierwszym użyciu cera od razu stała się jaśniejsza, a działanie kremu polepszyło się w znaczącym stopniu. Przy dotyku twarzy czułam, że jest napięta i miękka. Trochę jak po użyciu kremu bb lub bardzo wygładzającej maseczki. Niestety nie zauważyłam jak narazie zwężenia porów i zminimalizowania przebarwień, ale wydaje mi się, że z czasem przyjdzie i to. Jeżeli faktycznie dzięki tej szczoteczce uda mi się usunąć przebarwienia po niedoskonałościach, to na pewno się o tym dowiecie!

Podsumowując: POLECAM jak najbardziej  :)


Komentarze

  1. Mam taką szczoteczkę
    ale rzadko jej używam.
    Pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam kupić ją ostatnio na promocji i w sumie cieszę się, że tego nie zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam taką elektryczną szczotkę z Biedronki. Fajnie się sprawuje. Nie wiedziałam, że ta firma ma w ofercie coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie próbowałam jeszcze szczoteczek tego typu, ale chętnie bym spróbowała jak się spisze u mnie. Jedynie obawiam się podrażnień, bo skórę mam bardzo wrażliwą :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją i niezłe się spisuje choć doniczka Foreo Luna lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ją :) U mnie świetnie usuwa suche skórki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Codzienne stosowanie takiej szczoteczki może przyczynić się do większej ilości produkowanego sebum oraz pojawienia się wzmożonego trądziku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, dlatego ja używam zazwyczaj 2-3 razy w tygodniu :) zależy jaki jest stan mojej cery

      Usuń
  8. ciekawe, nawet nie wiedziałam że taka szczoteczka istnieje

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam podobną szczotkę tylko z Biedronki i jestem nią zachwycona.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś byłam bliska kupienia jej, ale czytałam, że źle wpływa na skórę naczynkową i zrezygnowałam.

    Pozdrawiam,
    > http://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/ <

    OdpowiedzUsuń
  11. oo super :) a w jakiej cenie chodzi?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Szczotka z Rossmanna, lepsza niż tangle teezer?!

"Dtangler" - szczotka z Rossmanna. Czy, aby tańszy zamiennik tangle teezer?
Miałam już dwie szczotki tangle teezer, standardową wersję oraz kompaktową. Z obu byłam zadowolona, jednak wciąż to nie było TO. Podczas, gdy większość zachwalała tangle teezery, ja odczuwałam niedosyt. Tak więc nieustannie poszukiwałam nowej szczotki. Już od dawna miałam ochotę wypróbować detangle, ale nie mogłam jej nigdzie znaleźć. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dzień przed wyjazdem znalazłam tę o to szczotkę w Rossmannie! Od razu postanowiłam kupić, wypróbować i zdać Wam relacje.








Igiełki nie kłują, są elastyczne. Można wykonywać tą szczotką taki sam masaż jak tangle teezerem, tylko z tą różnicą, że dtangler posiada rączkę! Co dla mnie jest ogromnym plusem, który bardzo ułatwia rozczesywanie włosów.




Cena: 20zł, bez grosza :)

Porównanie tangle teezer, a dtangler: 
tangle teezer: +dobrze rozczesuje
+ wygładza
+ nie elektryzuje
+ posiada idealne igiełki
- niszczy końcówki
- wysoka cena

szczotka z Rossmann…

Kolejne rzęsy Aliexpress, czyli ja i moje uzależnienie rzęsowe! FALSE LASHES

Witajcie Kochani!
Ci, którzy już dłużej są ze mną na blogu zapewne się domyślają, że mam obsesję rzęsową. Owszem, mam i nie zamierzam nawet temu zaprzeczać! Zgadzam się z tym w 100%. Dla mnie rzęsy są ozdobą całej twarzy.. może przesadzam, ale no cóż. Pamiętajcie, pisze Wam to osoba z obsesją na ich punkcie :D  Jednak dłużej nie przedłużając przechodzę już do meritum posta.
Już raz pokazywałam Wam paczkę z Aliexpress, gdzie zamówiłam sobie pędzel. Dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam rzęsy, które zamówiłam również z tej stronki.
Zacznę od tego, jak prezentują się "na mnie":


Jednak jak widać po zdjęciu (lub może nie widać? :D ) nie przyklejam całego paska rzęs, a jedynie połowę. Taki efekt odpowiada mi najbardziej. Nie jest nachalny, jedynie optycznie powiększa mi oko. Może tylko czasami nakładam cały pasek, ale to raczej na jakieś większe wyjścia, a powyższy look jest moim codziennym.

Znajdują się na niezauważalnym na oku, bezbarwnym paseczku, są mięciutkie i na szczęście nie błys…

Ślimak, mały wybawca? Aliexpress w akcji.

KREM ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA Krem ten zamówiłam na chińskiej stronie, jaką jest aliexpress. Wielokrotnie już o niej pisałam na blogu, więc nie będę się rozwodzić dłużej nad tym co to za stronka i przejdę do konkretów. Ten mały bohater był przez wielu wychwalany na przeróżnych grupach aliexpressowiczow, w większości zbierając prawie same pozytywne opinie. Kosztuje naprawdę niewiele, bo około 6 zł. Stąd postanowiłam, że zaryzykuje i sprawdzę czy faktycznie jest taki dobry. Wiele od niego wymagałam, gdyż pamiętam, że mój wcześniejszy krem ze śluzem ślimaka sprawił, że moja cera była rozjaśniona, nawilżona, jędrna i ogólnie cały jej stan się poprawił. Poza tym, czytając same pozytywy.. też chciałam być zadowolona :)