wtorek, 29 sierpnia 2017

Wyprowadzka na studia, czy nie? O to jest pytanie. #lubiężyćposwojemu

Lubię, po prostu lubię żyć po swojemu. Sprawia mi ogromną satysfakcję, że już jako młoda osoba mieszkam sama oraz w pełni sama jestem w stanie się utrzymać. Lubię pozwolić sobie na spędzanie wolnego dnia cały dzień poza domem, lubię też spędzanie dnia tylko w swoim towarzystwie, kiedy chcę odpocząć. Lubię czytać książki, lubię seriale, lubię kawę i.. kocham życie! 




Znam osoby które mimo ponad 20 lat, studiowania i pracowania, wciąż mieszkają z rodzicami. Nie hejtuję tego, jeżeli jest im dobrze- okej, to ich sprawa. Ważne, aby być zadowolonym ze swojego życia i żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami. Mi mieszkanie samej dało dużą swobodę, rozwinęło ambicję. 
Prawdą jest, że jest nieco ciężej, oczywiście, musisz pracować, myśleć o opłatach, ale to już ten pierwszy krok do dorosłości, który prędzej, czy później i tak każdy z nas przejdzie.



Nie lubię monotonni, lubię jak dużo się dzieje. Kocham podróżować, spacerować, spotykać nowych ludzi, rozwijać się. 
Więc dla przyszłych studentów, którzy zastanawiają się, czy lepiej pozostać przy rodzicach, czy zmienić miasto studiowania i zacząć żyć po swojemu, ja polecam po prostu zastanowić się po pierwsze nad tym gdzie naprawdę chcemy studiować. Po drugie, po prostu posłuchać swojego wewnętrznego głosu, czy chcecie wkraczać w dorosłe życie, które moim zdaniem jest satysfakcjonujące( czuję się jak kot, chodzący swoimi ścieżkami, haha). Ale też nakreślam, że znam takich którzy nie są zadowoleni z mieszkania samemu i tęsknią za rodzicami, Więc to już Wy znacie najlepiej swój charakter.

9 komentarzy:

  1. Kocham swój rodzinny dom, ale bardzo dobrze czuję się w wynajmowanym mieszkaniu w mieście, w którym studiuję. Nie śpieszy mi się do 100% samodzielności, nigdy nie chciałam być dorosła. Jednak ta cząstkowa samodzielność buduje człowieka :)
    zapraszam, http://dopaskali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zostałam w rodzinnym mieście na studia, zdecydowałam się jednak na wyprowadzkę od rodziców. W październiku minie 3 lata jak już utrzymuję się sama :) Moja relacja z rodzicami stała się o wiele lepsza niż kiedy z nimi mieszkałam, a do tego mam pełną swobodę (no prawie,bo mieszkam z narzeczonym :) . Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też planuję się wyprowadzić :) Głównie dlatego, że chcę w końcu prowadzić życie po swojemu - moje poglądy bardzo różnią się od poglądów rodziców. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem im szybciej się człowiek usamodzielni tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na studia wybieram się dopiero za trzy lata, ale już wiem, że wyprowadzę się wtedy od rodziców. Tak naprawdę, to wcale nie musiałam podejmować tej decyzji - najbliższe studia, na które mogłabym pójść są oddalone od mojej miejscowości o jakieś 100 km. A jeżeli spełnią się wszystkie moje plany, to będzie to jeszcze większa odległość.

    Mój blog!

    OdpowiedzUsuń
  6. znam takie osoby, które kurczowo trzymają się rodziców po ślubie, hehe:d to dopiero żenua....

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że o tym piszesz. Ja właśnie za miesiąc wybieram się na studia w innej miejscowości, więc jestem zmuszona do mieszkania samej. Czy mnie to cieszy? Całe życie mieszkałam z rodziną więc taka wyprowadzka będzie dla mnie czymś zupełnie nowym, może trochę dziwnym i szczerze mówią trochę się boję. Ale z drugiej zaś strony ogromnie cieszę. Tak jak piszesz mieszkanie samej rzeczywiście daje dużą swobodę. Mogę robić co chcę, o której chcę itd. Nie mówiąc o tym, że ciężko jest żyć "swoim" życiem jeśli ma się nadopiekuńczych rodziców. Także mimo pewnych obaw nie mogę się doczekać mieszkania samej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co nowe powoduje lekki strach, ale :) Potem bedzie już tylko z górki

      Usuń
  8. Ja nie wyprowadziłam się na studia ale po studiach. Wg mnie była to najlepsza decyzja w moim życiu. W końcu mogę odetchnąć od rodziny, nikt mi nie narzeka że nic nie robię. Lubię czasami posiedzieć i pooglądać serial, filmiki na YT czy zająć się haftowaniem (jakoś mi się to podoba :D). Także polecam spróbować i się nie bać, w końcu wszystko się jakoś ułoży :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)