sobota, 4 lutego 2017

MUST HAVE, czyli o tym, co sprawdziło się u mnie najlepiej zimą.

Oczywistym aspektem jest, że każda pora roku rządzi się swoimi prawami i posiada osobną pielęgnację oraz kolorówkę. Zwłaszcza zimą, gdzie skóra potrzebuje dobrego nawilżenia, dodatkowego rozjaśnienia. Powiedzmy, że dodania świeżości cerze, gdzie na dworze panuje szarówka. Dlatego z chęcią przedstawię Wam kilka perełek z którymi bardzo polubiłam się w trakcie okresu zimowego.



Na pierwszy plan wysuwa się bronzer Kobo. 
No cóż.. jak tu przeżyć zimę bez bronzera? Nie da się ;) Trochę opalenizny jest potrzebne na twarzy. Wcześniej posiadałam bronzer W7, tani, przez wielu uwielbiany. Faktycznie dobrze się sprawował, jednak ten z Kobo urzekł mnie nie tylko zabójczą wydajnością, ale także pięknym kolorem, bez żadnych drobinek. Nie lubię złocistych drobinek i tego typu dodatków.. dlatego bronzer ten stał się moim hitem. Ma piękny, chłodny kolor, który raczej większości będzie pasować.  Pigmentacja jest bardzo dobra, ale nie ma co się bać o zbyt intensywne plamy w trakcie nakładania. Ogólnie jak najbardziej polecam, na cały rok. Jego koszt to około 20zł, więc cena co do jakości, jak najbardziej na plus.



Sylveco rumiankowy żel do oczyszczania twarzy.
Lubię zarazem skuteczny, ale i delikatny demakijaż. Staram się wybierać odpowiednie kosmetyki, w końcu demakijaż twarzy wykonuje się niemalże codziennie i należy przywiązywać wagę do jego wykonania i kosmetyków, którymi będziemy się posługiwać. Żel ten jest bardzo delikatny, nie podrażnia i nie uczula, nie pozostawia uczucia ściągniętej skóry. Cera wygląda i jest bardzo oczyszczona, odświeżona. Dodatkowym atutem jest jego wydajność i wygodne opakowanie z pompką :)



Ziaja brązujące mleczko do ciała.
Pierwsze co- zapach! Zapach tego balsamu jest cudowny, uwielbiam go. Czuję nutę orzechowo- karmelową.. można zakochać się w nim od pierwszego poczucia.. :D. Z pewnością, ja już się zakochałam :) Jest to już drugie moje opakowanie. Pięknie nawilża, brązuje, a dodatkowo  posiada wygodną pompkę- co uwielbiam w kosmetykach.



Golden snail cream bb Skin79
Ostatnim moim pielęgnacyjno-kosmetycznym hitem jest właśnie ten o to krem bb, który po pierwsze jest bardzo jasny, po drugie chroni moją cerę dzięki SPF50, a co więcej dzięki dużej zawartości śluzu ślimaka- pielęgnuje. Nie używam go codziennie, jednak potrafię dodawać go także do korektora pod oczy, aby nadać spojrzeniu nieco blasku, a dodatkowo nawilżyć te okolice. Zależy od dnia- raz potrafi naprawdę pięknie wyglądać cały dzień, a bywają dni kiedy lekko się ściera. Jednak ze względu na jego siłę pielęgnacji- uwielbiam :) Używam też do rozjaśniania za ciemnych podkładów, korektora pod oczy.



To byłoby na tyle.. a Wy jakie macie swoje zimowe hity? :) Podzielcie się ze mną koniecznie!

11 komentarzy:

  1. Bronzer Kobo bardzo lubię i na pewno jeszcze do niego wrócę ☺ ale póki co zachwycam się bronzerem Lily Lolo 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, to nie miałam i w sumie nie słyszałam :D

      Usuń
  2. Znam puder bązujący Kobo, ale chyba mam w jaśniejszym odcieniu. Jest bardzo delikatny. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bronzer Kobo mam i bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ziaja i sylveco chętnie bym wypróbował :) KOBO u nie też świetnie się sprawdza :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie ta seria cupuacu brzydko pachnie :( muszę w końcu kupić ten brązer przepiękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak reszta, ale to mleczko jak dla mnie pięknie :)

      Usuń
  6. Skin79 będę zużywać do końca życia - jest bardzo wydajny i moim zdaniem pakują go w zbyt duże pojemniczki :) tego się po prostu nie da wykorzystać

    OdpowiedzUsuń
  7. Bronzer z Kobo również uwielbiam i używam codziennie! Mam też bronzer z W7, ale nie zachwycił mnie i uważam, że Kobo zdecydowanie wygrywa ę walkę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno sięgnę w przyszłości po Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)