czwartek, 4 lutego 2016

Kryjący podkład neauty minerals.



KRYJĄCY PODKŁAD NEAUTY MINERALS 



Kocham minerały, a z marką Neauty Minerals miałam już wcześniej do czynienia i byłam bardzo zadowolona. Cenię sobie ich podkłady, dlatego z wielką przyjemnością przetestowałam ich nowość jaką jest podkład kryjący.  
 Jesteście ciekawi, czy okazał się lepszy od wersji matującej? To czytajcie dalej!


Kolor który wybrałam to Golden light, czyli ciepły odcień z żółtymi tonami, idealny dla bardzo jasnej karnacji. Podkład ten zapewnia efekt świeżej, naturalnie wyglądającej cery. W zależności od ilości użytych warstw pozwala na uzyskanie od średniego do pełnego krycia.
 

Skład: Mica, CI 77891, Zinc Oxide, Zinc Stearate, Avena Sativa Meal Extract, CI 77491, CI 77492, CI 77499







Trochę o marce: Produkty Neauty Minerals powstały z ogromnego zamiłowania do kosmetyków mineralnych. Można powiedzieć, że historia firmy sięga roku 2007, kiedy to jej przyszła założycielka zakupiła pierwszy w swoim życiu podkład mineralny i szybko zaraziła się miłością do minerałów. Po kilku latach stosowania lepszych i gorszych produktów różnych firm cały czas nie udawało jej się znaleźć na rynku produktu „idealnego”. Zrażona do ciągłych testów, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Nawiązała współpracę ze sztabem specjalistów chemii kosmetycznej, aby wykorzystując swoją wiedzę na temat wad i zalet już istniejących kosmetyków mineralnych stworzyć produkt, który łączyłby w sobie wszystkie najlepsze cechy znanych jej produktów. Owocem ponad rocznej wytężonej pracy, formułowania i testowania różnych receptur oraz badań laboratoryjnych są pierwsze produkty Neauty. Jednak nasza aktualna oferta jest jedynie niewielką częścią tego, co zamierzamy zaproponować już wkrótce. Firma stale pracuje nad kolejnymi produktami, które, jeśli dopisze nam szczęście, będziemy mogli zaprezentować już wkrótce.     

Produkty Neauty posiadają wszystko, co najcenniejsze w kosmetykach mineralnych:
  • nie zawierają szkodliwych substancji, takich jak: konserwanty, barwniki chemiczne czy też substancje zapachowe
  • są pozbawione talku, tlenochlorku bizmutu, olejów, wosków i silikonów
  • nie zatykają porów, przez co skóra może swobodnie oddychać
  • ze względu na brak szkodliwych, drażniących czy komodogennych substancji są odpowiednie dla wszystkich typów cer, nawet najbardziej wrażliwych, atopowych czy trądzikowych
  • zawartość tlenku cynku oraz dwutlenku tytanu sprawia, że stanowią naturalną barierę przed promieniowaniem UVA i UVB
  • tlenek cynku dodatkowo posiada właściwości antybakteryjne oraz lecznicze – działa łagodząco na podrażnienia oraz ułatwia gojenie się ran
  • na twarzy wyglądają naturalnie, nie powodują powstawania nieestetycznego efektu „maski”
  • ze względu na swoja postać oraz sposób aplikacji są niezwykle wydajne




Po szerszej teorii i mam nadzieję uważnego przez Was jej przestudiowania, przejdę do efektów i mojej opinii :)
 Kolorek Golden light okazał się być strzałem w 10. Moja jasna, żółtawa karnacja jest w pełni uradowana. Podkład nie odcina się, a bardzo dobrze stapia z cerą. Krycie można stopniować, ja zazwyczaj nakładam dwie warstwy tylko na strefę gdzie potrzebuję większego krycia. Na pozostałą część twarzy jedynie jedną warstwę. W ciągu dnia podkład nie ciemnieje, dobrze wygląda na twarzy, nic się nie oznacza. Jestem posiadaczką cery mieszanej, a mimo to nie świecę się w strefie T. Największym atutem z pewnością dla większości będzie fakt, że nie zapycha, a wręcz leczy niedoskonałości, lekko je wysuszając.
Na twarzy wygląda pudrowo, jak przystało na produkt sypki. Jednak wystarczy woda termalna, albo woda różana, aby dodać sobie efektu glow.
Podkładu tego używam zarówno na większe wyjścia( wtedy na całą twarz dwie warstwy), jak i na co dzień. Nie zamierzam zrezygnować z minerałów chyba już nigdy :) Oczywiście zdarzają się małe odstępstwa, ale stanowczą większość używam właśnie ich.

 Cena: 44,90zł do kupienia w sklepie: KLIK

Cena jest malutka w porównaniu do wydajności tego produktu. Moja wcześniejsza wersja matująca jest już ze mną od 1,5 roku i wciąż się nie kończy!


                      


Podsumowując: Z pokładu jestem bardzo zadowolona, uwielbiam Neauty Minerals i nie zamierzam z nich zrezygnować. Świetna wydajność, cudne działanie, niewygórowana cena.. czego chcieć więcej! Uważam też, że zarówno wersja matująca, jak i kryjąca są równie dobre, jednak obecnie wygrywa u mnie ta druga, gdyż trafiłam na idealny kolor. Jedynie kolor o tym zadecydował, w działaniu są tak samo dobre :)

+ kto jeszcze nie widział to zapraszam na mojego Facebooka: KLIK


33 komentarze:

  1. Również uwielbiam minerały, a ten podkład czeka na dogłębne testy ponieważ ostatnia pogoda nie sprzyjała noszeniu tego typu podkładu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja noszę je z wielką chęcią cały rok :D

      Usuń
  2. Zaciekawił mnie ten produkt, jeszcze nie używałam żadnych produktów mineralnych:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie wygląda, ja z minerałów miałam kiedyś tylko Annabelle Minerals. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy, nigdy nie miałam minerałów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się pudrowe wykończenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam jeszcze żadnych minerałów. ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabrakło zdjęcia przed i po! :( Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z minerałami. Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Od niedawna również używam podkładu tej marki, co prawda wybrałam trochę za jasny odcień, ale przy pomocy pudru brązującego szybko wyrównuję koloryt :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Karo laszka: jakos rok temu mialam problemy z cera i od tego czasu jakos przed i po u mnie nie występują :(

    OdpowiedzUsuń
  10. spodobał mi się ten produkt tym że tak jak piszesz jest wydajny i świetnie rozprowadza się na cerze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja właśnie szukam odpowiednich dla siebie minerałów, chętnie zajrzę na tę stronkę :)
    Mój blog - HELLO-WONDERFUL♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie miałam, ale prezentuje się fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam podkład mineralny tej marki, ale zupełnie się u mnie nie sprawdził. Zdecydowanie bardziej lubię podkłady kremowe.
    Za to cienie i róże mineralne lubię jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Używam od czasu do czasu minerałów, ale jeszcze nie miałam styczności z tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałabym się przerzucić na minerały ale jakoś się boję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzadko mam tak, że biegnę do sklepu po coś co zobaczyłam na innych blogach, moich koleżanek bloggerek. Tym podkładem, chyba skusiłaś mnie na prawdę.
    Pierwszy raz tutaj jestem i bardzo mi się tutaj podoba. Piękna złota grafika i zdjęcia.
    Dodaję Cię do obserwowanych z radością ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ładne pudełeczko i świetnie prezentuję się na twarzy ; ) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam nic z tej firmy,ale od jakiegoś czasu zbieram się do kupna jakiegoś podkładu mineralnego :D
    woow, jest super wydajny, skoro wersje matującą masz tak długo :)
    i masz śliczne oczy ;)
    pozdrawiam i zapraszam :)
    stylowana100latka.blogspot.com - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo go lubię :) Obecnie stanowi podstawę mojego dziennego makijażu, a nawet spisuje się wystarczająco dobrze na wieczorne wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny post, może się na niego skuszę :)
    Zapraszam do mnie :)
    http://magda-ola.blogspot.com/2016/01/new-year-start-work.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  21. O marce czytam po raz pierwszy, ale muszę przyznać, że wygląda świetnie na twarzy. U mnie od lat króluje podkład Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z taką cerą to nie ma co mówić o kryciu :) Bo po co Ci ono? :) Dla mnie to kluczowy aspekt przy wyborze podkładu i podejrzewam, że ten nie poradziłby sobie z moimi plamami. Dlatego ja muszę wytaczać poważniejsze działa :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładny efekt. Słyszę o tej firmie pierwszy raz. Ja od dawna jestem zakochana w Earthnicity <3

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i dodanie do obserwowanych. Odwdzięczę się tym samym :)